W spojrzeniu wroga - A. Kaufman, M. Spooner, czyli kiedyś tam, w odległej galaktyce

Recenzentki Książek

Z nazwiskami Kaufman i Spooner nie kojarzyło mi się nic, dopóki nie zabrałam się za czytanie książki „W ramionach gwiazd”. Nie kłamałam mówiąc, że do sięgnięcia po nią zachęciła mnie przepiękna okładka i motyw kosmosu. Jednak historia ta okazała się znacznie ciekawsza od tego, czego się po niej spodziewałam. Dlatego z tym większym zainteresowaniem wzięłam się za drugi tom serii Starbound, czyli „W spojrzeniu wroga”.
Przedstawicielka władzy i rebeliant. Lee to stanowcza kobieta, dowódczyni oddziałów, które zmierzają na planetę Avon, aby stłumić bunt. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Na skutek komplikacji Lee trafia w ręce Flynna – mężczyzny, który waleczność ma we krwi, a rebeliantem uczyniło go przeznaczenie. Ta historia mogłaby się zakończyć niemal od razu, na samym początku. Ale życie nie jest tak proste, a wybory nie podejmuje się łatwo. Dlatego dla Lee i Flynna to dopiero początek podróży, która odmieni ich na zawsze.
Trochę byłam zawiedziona, kiedy okazało się, że drugi tom opowiada o całkowicie innych postaciach niż te, o których czytałam w „W ramionach gwiazd”. Jednak już pierwsze strony przekonały mnie, że również Lee i Flynna prawdopodobnie polubię. I tak też się stało. Spodziewałam się lekkiej historii miłosnej i znowu się myliłam. Na szczęście! Bohaterowie są bardzo emocjonalni, widocznie iskrzy między nimi i nie są to tylko iskry sympatii. Stanowią dla siebie wrogów niemal naturalnych, a obydwoje łączy to, że wyrzekli się indywidualności na rzecz sprawy, o którą walczą. 
Od zawsze podobał mi się w książkach wątek militarny i w tej pozycji właśnie on występuje, co jest dla mnie ogromnym plusem. Mamy tereny opanowane przez wojsko, oraz bagna gdzie ukrywają się rebelianci. Jest tutaj widoczna hierarchia, dyscyplina, ale znalazło się też miejsce dla człowieczeństwa.
Tak jak już wspominałam, książka „W ramionach gwiazd” bardzo mi się podobała, ale muszę z niemałym zaskoczeniem przyznać, że „W spojrzeniu wroga” podobała mi się jeszcze bardziej. Dlaczego z „niemałym zaskoczeniem”? Otóż często autorzy wpadają w pułapkę drugiego tomu i psują wszystko, co mogli popsuć. Ten tom okazał się w moim odczuciu bardziej dojrzały, zagmatwany, emocjonujący. Wszystko w nim było bardziej, mimo że pierwsza część miała naprawdę dobry poziom.

Czy polecam? Chyba nie trudno się domyślić, że tak. Nie chciałam w tej recenzji zbyt mocno skupiać się na treści, ponieważ wolę, abyście poznali ją sami. Musicie jednak wiedzieć, że to historia dopracowana, ciekawa, z barwnymi bohaterami, naprawdę „smakowitym” romansem (wiecie, że nie lubię lukru i słodkości, a tutaj jej nie ma), wątkiem militarnym i świetnym zakończeniem. „W spojrzeniu wroga” świetnie wpasowuje się w serię Starbound. Jestem na tak. Dla młodzieży młodszej i trochę starszej jak najbardziej pozycja godna uwagi. Zabieram się za trzeci tom i obym pozostała w dobrym humorze. Bywajcie!


 Ocena: 5/5
Recenzja: Sylwia Czekańska

Za wersję elektroniczną książki dziękuję:
Wydawnictwu Otwarte


INFORMACJE:
Rok wydania: 2017
Tom: II
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352 
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction