Tak się kręciło. Na planie 10 kultowych filmów PRL-u - Andrzej Klim

Recenzentki Książek

Kojarzycie filmy „Sami swoi” albo „Seksmisja”? A może „Noce i dnie” lub „Miś”? Wiem, że tak! Wszyscy je znamy, ponieważ są to kultowe, polskie produkcje. Jako że na studiach dogłębnie poznajemy polską kinematografię, nie mogłam powstrzymać się przed przeczytaniem książki „Tak się kręciło. Na planie 10 kultowych filmów PRL”, której autorem jest Andrzej Klim. Dzięki tej publikacji mogłam poznać świat reżyserów i aktorów od kuchni. Takiej okazji nie można przegapić!
Są takie sformułowania w polskiej mowie potocznej, które społeczeństwo wyniosło właśnie z filmów. Weźmy na przykład popularne „Nasi tu byli” zaczerpnięte z „Seksmisji”. Ale kto pierwszy powiedział tę kwestię na planie? W tej pozycji znajdziecie odpowiedź. Poznacie zakulisowe plotki, kto z kim, gdzie i kiedy. A należy pamiętać, że mamy tutaj prawdziwą plejadę gwiazd z klasyków polskiego kina.
– Wiesz, co wtedy zrobił ten Japończyk?
– No skąd mogę wiedzieć…– To było niesamowite. Zaczął śpiewać Czerwone Maki na Monte Cassino! Po japońsku! Poznałem po melodii…
Dodatkowym atutem jest przedstawienie zmagań twórców, reżyserów itd. z PRL-owskimi realiami, walką z aparatem władzy, przebicie się przez cenzurę, a także wieloma problemami ze zdobyciem odpowiednich przedmiotów do kręcenia, nagrywania, czy budowania scenerii. Wszystkiego było za mało albo było zabronione lub nieosiągalne i trzeba było sobie z tymi trudnościami jakoś poradzić. Dlatego właśnie są to filmy kultowe, ponieważ mają duszę, którą „wtłoczono” w filmy przez godziny pracy, kłótnie z cenzorem i załatwianie materiałów „na boku”.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wydaniem tej książki. A mianowicie na jej stronach odnajdziecie fotografie z planu albo kadry z filmów, które po zeskanowaniu pojawią się wam na urządzeniu mobilnym w rozwiniętej formie. Dzięki temu będziecie mogli pooglądać opisywane w danym momencie sceny i wszystko sobie zwizualizować. Cieszy mnie, że coraz więcej wydawnictw działa w kierunku połączenia literatury z możliwościami technologicznymi. Jest to z jednej strony ciekawy dodatek, urozmaicenie, a z drugiej nowy sposób dotarcia do czytelnika. Tekst dzięki takim zabiegom staje się bliższy.

Czy polecam? Trzy razy tak. Jeśli interesujecie się polską kinematografią, studiujecie podobny kierunek albo po prostu jesteście ciekawi, co tam wymyślił Andrzej Klim to sięgnijcie po „Tak się kręciło w PRL-u…”. Dla kinomanów pozycja obowiązkowa. 

Ocena: 4/5
 Recenzowała: Sylwia Czekańska

Za egzemplarz dziękuję:
Wydawnictwu PWN

INFORMACJE:
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: PWN
Liczba stron: 288
Gatunek: kino, film